Zapach kurzu, atramentu i żalu
Mawiają, że po każdym deszczu przychodzi słońce, a po ciemnej nocy zawsze nastaje dzień. Mawiają tak, by dodać sobie otuchy, by dołożyć od siebie coś więcej poza niezręcznym poklepaniem po ramieniu. Mówiący mówią, a słuchający słuchają tych pustych kłamstw, świadomi przecież tego, że to kłamstwo właśnie, nic zaś innego. Po co więc te kłamstwa, równie słodkie, co nieprawdziwe? Po co więc te kłamstwa, że po każdym deszczu przychodzi słońce, a po nocy świt, skoro już drugi dzień lało jak z cebra? Grube krople deszczu tworzyły ponurą, straszliwą zasłonę rozmywającą cały świat, a ciemnogranatowe, gęste chmurzyska szczelnie pokryły całe niebo, unicestwiając wszelkie światło? Świat na zewnątrz był ciemny, ponury i nieprzyjazny, lecz Lathaeril doskonale wiedział, że to nic nowego. Że ni deszcz, ni śnieg tego nie zmienił, bo tak już po prostu było od zawsze, nawet w świetle gorącego słońca. A może zwłaszcza wtedy. ...


Komentarze
Prześlij komentarz